Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozważania egzystencjalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozważania egzystencjalne. Pokaż wszystkie posty

Dzieci Indygo

żyją inaczej



krysztalowe dzieci

Najwcześniejsze Dzieci Indygo pojawiły się w niewielkich grupkach w latach 50-tych, aby zbadać tę planetę i zacząć przecierać szlaki na użytek następnej większej grupy, podążającej śladami tej pierwszej. Pionierzy znaleźli się między innymi wśród twórców ruchu hippisów, a główna fala narodzin przypada na potomstwo dzieci-kwiatów z lat siedemdziesiątych.
Dzieci Indygo, a więc i mnie, łatwo rozpoznać po ewidentnych cechach charakteru:



Koszmarny egzamin - - rozdział 38

w studiu dizajnerskim 

 

zwierzenia wiedzmy

Trafiłam! Nie wiem jakim cudem, bo nie było łatwo. Jechałam półtorej godziny, z trzema przesiadkami z Londynu Zachodniego, do Północno – Wschodniego. A tam trzeba znaleźć uliczkę przy dziwacznym skrzyżowaniu. Pod podanym numerem, była drewniana przedpotopowa brama wpasowana w fabryczny budynek równie stary. 
Poczułam dreszczyk emocji. 


Początek zupełnie nowego - rozdział 37

Moje pierwsze kroki w świecie mody 


początki życia w wielkiej modzie

Odpoczywałam, odsypiałam i odpoczywałam … . Odreagowywałam wszystko, co mnie zmęczyło od początku pobytu w Londynie. Nie zdawałam sobie nawet sprawy, jak bardzo byłam wyczerpana, a sprawiła to domowa atmosfera u moich przyjaciół i ich troskliwość. Nareszcie zaczęłam się czuć normalniej, choć wiedziałam, że to wciąż początek przedzierania się. Ale najważniejsze! Nagle prysł gdzieś lęk o moją tutejszą przyszłość. Dlaczego? Właściwie nie wiem.

Samotność wspaniała

a osamotnienie

 

nie boj się samotności


Unikanie samotności, to ucieczka przed samym sobą. 
Samotność jest siłą. Samotność to wolność, niezależność i spokój.
Samotność to czas tylko dla Ciebie.
Przez 55 lat brakowało mi samotności. Kradłam chwile tylko dla siebie; rodzicom, dzieciom, moim mężczyznom ... choć troszeczkę, chociaż tyle aby zdążyć nacieszyć się sobą. 
Dzisiaj jestem w idealnym stanie, w samotności przez większość czasu i nigdy wcześniej nie byłam taka szczęśliwa. Celebruję każdą chwilę życia w zachwycie, a mój rozwój osiągnął tempo zawrotne. 
Mam wybranych ludzi, bliskich mi, do których wychodzę wtedy kiedy chcę, a poza tym pracuję z ludźmi, co też sobie układam według własnych życzeń.
Wypracowałam sobie moją samotność po to, aby robić tylko to czego pragnę.
Uczucie osamotnienia wcale nie wypływa z samotności, to stan umysłu, a nie stan faktyczny. Mnóstwo jest na świecie ludzi osamotnionych, choć w tłumie i związkach.
I to jest przejmujące i niszczące. 
Samotność może być lekiem na taki chory stan duszy, ale dopiero wtedy, jeśli zrozumiesz że samotność to wspaniały dar.
Tylko w samotności pokochasz siebie i bycie ze sobą.
Tylko w samotności możesz zanurzyć się w sobie najgłębiej jak możesz i zachwycisz się.

Pokochaj samotność a nigdy nie dopadnie Cie uczucie osamotnienia. 

Nie namawiam oczywiście do osiągnięcia aż takiego stanu w jakim ja jestem, bo do tego trzeba mieć specjalne predyspozycje, ale nie bójcie się życiowych chwil w samotności i cieszcie się z takiego obrotu sprawy wyciągając same korzyści dla siebie.


Narzekanie

niszczy mózg


ciesz sie zyciem

Większość ludzi narzeka raz na minutę w trakcie typowej rozmowy. 
Narzekanie wprawdzie pozwala chwilowo poczuć się lepiej ale fatalnie 
wpływa na nasz mózg, a tym samym pracę i zdrowie 
pisze psycholog dr Travis Bradberry, autor bestsellerowej książki „Inteligencja Emocjonalna 2.0” 


Jak twierdzi Bradberry dalej, mózg uwielbia efektywność i wykonuje tylko tyle pracy ile musi. 

Chinka w żądzy zemsty - rozdział 34

i ja realizująca swój plan krok po kroku


smaki i zapachy emigracji

Z żelazną konsekwencją realizowałam swój plan.
Przemknęłam do łazienki i wzięłam błyskawiczny prysznic, bez zasłonki.
Byłam umówiona z przyjaciółmi u nich w domu, tymi z którymi mieszkałam dużo wcześniej drzwi w drzwi. Zadzwoniłam w trakcie szarpiącej drzwiami Chinki – co tam się u ciebie dzieje? – zareagowała na łomot przyjaciółka. 
- Opowiem Ci jak dojadę.
Dość długo się nie widzieliśmy, bo by dotrzeć tam, musiałam przejechać cały Londyn ze wschodniej strony na zachodnią. Zszokowałam ich opowiadaniem o porąbanej Chince. 
- A tak naprawdę chcę Was zapytać, czy wiecie może kto ma do wynajęcia pokój? Wy bywacie bardziej. 
- My mamy przecież wolny pokój. 
- Czyli mogę się do was wprowadzić w poniedziałek. Poproszę na tyle, ile mi zajmie znalezienie dobrego miejsca dla siebie? 
- Możesz się wprowadzić na dłużej, bo mały śpi w naszej sypialni i to jeszcze potrwa. Jesteś dla nas gwiazdką z nieba, bo mieszkanie jest strasznie drogie, więc będziesz wsparciem w opłatach. Nikogo obcego nie możemy przyjąć na pokój, bo dostajemy dofinansowanie i przepadłoby gdyby fiskus się dowiedział, a potrzebne, bo dokąd ja zajmuję się małym i nie zarabiam, ledwo ciągniemy.
Przyznałam im się, że na to właśnie liczyłam. Bardzo liczyłam.

Komputerowe życie - rozdział 31

Zarabianie pieniędzy inaczej


uzależnienie od komputera

Dłubałam fotel z przyjemnością, jednak w pewnym momencie pistolet zszywający odmówił posłuszeństwa. Co Chinka mogła kupić? No oczywiście chińskie badziewie. Pognała natychmiast zamówić następny, obarczona moją gorącą prośbą, aby nie był ich produkcji.

Huśtawka emocjonalna - rozdział 29

Fotel, szafy i szmaty

 

smaki i zapachy emigracji

W związku z rozwijającą się przyjaźnią ze Szczuplutkim, dowiedziałam się, że wszystkie dotychczasowe pomocnice Chinka wykończyła, a co najciekawsze i ostatnią, również Chinkę, co było trudne, bo trafiła dziewczynę potulną, pracowitą i oddaną.
Szczuplutki poinformował mnie również, że jestem najlepsza i ona o tym wie, ale też pierwsza która spisuje godziny pracy- hmmm? i się jej stawia, co Chinkę kompletnie wytrąciło z pantałyku.

Pokazowy obiad - rozdział 27

Co ma Harrods do obiadu

  

Biblijne: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (co interpretuje się jako niewiedzę kiedy i co się stanie, co powoduje życie w ciągłej niepewności i niepokoju), Chinka wypełniała w 500 procentach, przebiła nawet moją córeczkę kiedy była mała i wciąż siedziałam na minie.

Nikogo tak nierównego i nieprzewidywalnego nie spotkałam wcześniej, i nie życzę sobie spotkać jeszcze kiedykolwiek.
Była mistrzynią świata w tworzeniu nastrojów skrajnie różnych, które potrafiła zmieniać w ciągu sekundy i żonglowaniu słowami i sytuacjami w celach manipulacyjnych.
Tymczasem pierwszy tydzień był znośny a nawet miły, pomimo starcia o noszenie małej na rekach. Zbliżało się jakieś chińskie święto i pani domu postanowiła wydać obiad dla rodziny i znajomej Chinki zamężnej z rodowitym Anglikiem. 
Żyła więc przez kilka dni tym wydarzeniem, ciągnąc mnie do Harrods-a, jednego z najsłynniejszych ekskluzywnych sklepów w Londynie po … indyka wraz z gotowym nadzieniem, za którego uiściła £ 120, i którego ja miałam zrobić, bo ona nie umie.

Naturalnie naturalne - rozdział 26

Metody wychowawcze Chinki

 

sypialnia w wiktorianskim domu












Moja sypialnia okazała się faktycznie wielka i zawierała:
Łóżko queen size, takie na jakim sypiałam latami u siebie w Polsce we wszystkich możliwych pozach, włącznie z orłem, bo miejsca dość. 
Dwie szafy zajęte ich ciuchami - zabiorę je wkrótce, tylko znajdę miejsce – oznajmiła z ciepłym uśmiechem Chinka. 
Komodę z pojemnymi szufladami zapełnionymi ich rzeczami – też zabiorę jak tylko znajdę miejsce. Biurko z szufladami zajętymi …, a na nim telewizor. 
I … drewniane łóżeczko dziecięce w wykuszu okiennym z pełną pościelą, które dostrzegłam natychmiast z niepokojem w głowie (przecież nie było mowy żebym miała sypiać z jej dzieckiem?!) - stoi tu bo nie mam gdzie umieścić – dorzuciła uspokajająco z tym samym uśmiechem. 
A zatem miałam tylko łóżko wolne. Wsunęłam więc walizkę pod łóżko i tak się zaczął horror.

Życie jest zbyt poważne aby brać je na serio - Oscar Wilde

Lekkość życia

 



Poczucie humoru to potęga!
Humor to dystans i luz.
Humor nie komplikuje a upraszcza i sprawia że życie staje się dużo przyjemniejsze.
Śmiej się z siebie, a będziesz miał dobry humor do końca twoich dni tutaj.

Przez więcej niż pół życia nasłuchałam się od najbliższych że jestem lekkomyślna! Lekkomyślna, w sensie głupia i nieodpowiedzialna. A bo ja tak mam - odpowiadałam rycząc ze śmiechu, i dalej frunęłam przez życie nierozsądnie, na wariackich papierach, na słowo honoru, z nieopuszczającym mnie optymizmem, zajmując się tylko tym, co mnie naprawdę interesowało, bez zamartwiania się o stabilną przyszłość, a mimo to osiągałam i osiągam często dużo więcej niż ci stabilnie odpowiedzialni, pomimo wielu zapaści po drodze.
Moja humorystyczna lekkomyślność (czytaj - lekkość) dała mi znacznie więcej.
Uroda mojego życia jest obłędnie fantastyczna, obfitująca w miliardy cudownych chwil.
Moje poczucie humoru przenosiło mnie z naprawdę poważnych tarapatów w zaskakująco świetne rozwiązania. Zaczęto więc mówić o mnie też, że spadam na cztery łapy jak kot bo mam kupę szczęścia. Na co odpowiadam, że więcej kupy niż szczęścia i sama sobie to wszytko załatwiam, w co prawie nikt nie wierzy. Dlaczego? Bo ja nie pracuję! Ja oddaję się pasjom. Ludzie nie widzieli i nie widzą mnie pracującej, bo ja się bawię z radością. Skoro więc nie pracuję, to spada mi z nieba.
Cha, cha, cha ,cha ..., a może coś w tym jest?
Jak myślicie?

W wiktoriańskim domu - rozdział 25

Pierwsze wrażenia w nowej pracy

  

wspomnienia wiedzmy















Wprowadzono mnie do typowego wiktoriańskiego domu, nie, nie, nie myślcie że zabytkowego, takie domy budowano jeszcze niedawno, a wiktoriański, bo architektoniczna kopia sprzed wieków, tak z zewnątrz jak i wewnątrz. 
Nabudowali tych domów miliony i wszystkie niemalże identyczne.
Każdy obowiązkowo z wykuszami okiennymi i kominkiem, a nawet czasami kominkami w każdym pokoju, tyle że dzisiaj służą często wyłącznie do ozdoby. 
Słynna Londyńska mgła, to był kominkowy smog, bo kiedyś tylko tak ogrzewano domy angielskie. Wyobraźcie więc sobie co było w powietrzu, ale od lat jest zakaz. 
Mieszkam tu długo i widziałam mgłę prawdziwą dwa razy.

Kim jesteś dla koncernów farmaceutycznych?

Biznes farmaceutyczny produkuje chronicznie chorych ludzi i z tego czerpie MEGAzyski 

 

A więc co z Tobą?
Nabijasz dochody koncernom farmaceutycznym rujnując jednocześnie swoje zdrowie?
Ze mną jest po prostu fatalnie pod tym względem!
Obecnie w moim domu można znaleźć kilka tabletek i to tylko dlatego że padłam ostatnio na wredną grypę którą złapałam od własnego wnuka.
Padłam totalnie i dosłownie, bo leżałam w charakterze warzywa 3 dni z potwornym bólem całego ciała i gorączką taką, że byłam pewna że mózg mi się ugotuje.
Co zrobiłam? Nic. Oprócz okładania czoła lodem.
Drugiego dnia przyszła do mnie przyjaciółka z którą byłam wcześniej umówiona na energetyczny masaż dotykowy dla niej. 
Oniemiała w drzwiach. Nigdy wcześniej nie widziała mnie chorej.

Dodatkowa praca - rozdział 23

Szaruga wściekła

 

















Moje poszukiwania kwiaciarni w jak najbliższym otoczeniu, nadspodziewanie szybko dały rezultat, ale nie było to dziwne, bo w moim CV widniało przecież zatrudnienie w londyńskiej kwiaciarni znanej sieci i prawdopodobnie w tych wiejskich okolicach jawiłam się jako rzadka zdobycz. 
W słuchawce zabrzmiał radosny męski głos, który zapraszał mnie na spotkanie najszybciej jak tylko mogę. 
Umówiłam się następnego dnia na 14:00.

Psie życie - rozdział 22

Tragiczny los

 




















Sen z powiek spędzała mi jeszcze sytuacja psa w tym domu. 
Otóż kochani właściciele czworonoga, zrobili mu  pod schodami w przedpokoju, zamknięty boks wielkości ... samego Silvera. Słowo! Ten gigantyczny pies (podobny do tego na zdjęciu), nie mógł się tam obrócić wokół własnej osi, a siedział w tej klatce caluteńkie dnie z wyjątkiem godzinnego spaceru, czasami krócej, a czasami trochę dłużej. Biedak gryzł szczeble swojego więzienia za co był surowo karany, gryzł więc wtedy, kiedy nikt nie widział i zachowywał się dość nieprzewidywalnie. Łapał zębami kiedy się przechodziło obok, wyskakiwał nagle do góry próbując jakoś dotknąć człowieka, no różnie. Tragedia! 
Nie mogłam, musiałam, zapytałam.

W nowym domu, w obcej rodzinie - cz 21

Na angielskim zadupiu

  

emigracyjne wspomnienia
Dojechaliśmy przed wieczorem do nowiutkiego, niewielkiego - 3 sypialnie, kuchnia, pokój dzienny z wyjściem na ogródeczek, pachnącego jeszcze farbą domu na mini osiedlu (bardzo podobny do tego na zdjęciu), w sporej odległości od mini miasteczka, czyli na zadupiu kompletnym, pod rachitycznym laskiem liściastym.
Zostałam zainstalowana w sporym, a nawet dużym pokoju - po tym maleństwie które właśnie opuściłam - z wersalką tylko. Polka z czarnoskórym mężem (nie pamiętam skąd miał korzenie) szybko zapewnili, że następnego dnia dostanę szafę.

Smaki i Zapachy Emigracji - cz XVIII

Srogi i fatalne spóźnienie na Camden

 















Srogi, to typowy Anglik w wieku … hmm, nieokreślonym, ale z pewnością młodszy ode mnie. Długi, cienki, wręcz wiotki, obciągnięty bladziutką skórą nie cierpiącą słońca, z opuszczonymi kaprawymi oczkami w zaparowanych okularkach drucianych, trzymających się na dużych uszach wąskiej głowy ze sporą łysiną. 
Taki Książę Karol w gorszym wydaniu. 
Jedyne, co mi się u niego niewątpliwie podobało, to dziewczęce rumieńce zalewające mu blade lico na mój widok.

Smaki i Zapachy Emigracji - cz XVII

Bazarowe życie na Camden

 

bazar na Camden

Trafiłam do działu rękodzieła, po pytaniu co przywiozłam. 
To co zauważyłam, to obłędne nagromadzenie towarów na każdym stoisku, no życia by mi nie wystarczyło na zapełnienie choćby jednego. 

Mój sklepik wyglądał zatem jakbym zapomniała się rozpakować do końca. 

Punkt dziesiąta zaczęli napływać pierwsi ewentualni klienci, a ja zamiast włączyć uśmiech numer siedem, dalej rozglądałam się za jakimś, jakimkolwiek! siedziskiem. Nic, ani pniaka czy kawałka skrzynki, a moja walizka z tych miękkich, nie było się nawet o co oprzeć. Mogłam zapomnieć o wdzięcznym dłubaniu na oczach gawiedzi. 
Ośmiogodzinne stanie, bo nie da się pochodzić za półtorametrowym blatem, znała zdaje się moja sąsiadka Chinka z autopsji, bo co jakiś czas dzieliła się swoim taboretem i łaskawie pozwalała przysiąść na trochę.

Smaki i Zapachy Emigracji - cz XVI

Handlara na bazarze Camden

 

czapka szydelkiem GGW Fashion Gallery
kapelusz szydelkiem GGW Fashion Gallery


















Rozejrzałam się po swoim mikroskopijnym pokoiku, czyli połową rzutu oka, następnego dnia w okolicach południa, bo znów odespałam, tym razem stres, bo ja mam jak Scarlett O'Hara z Przeminęło z Wiatrem, która mawiała: - Pomyślę o tym jutro.
Znów z cudownym poczuciem całkowitej wolności, wyciągnęłam spod łózka walizkę podróżną z moimi robótkami, przejrzałam co mam, popakowałam w przezroczyste torebki celofanowe, które wcześniej zakupiłam w różnych wielkościach za funta w funciaku.

Walka o KONOPIE trwa!

Nie tylko marihuana

 

marihuana


Konopie to najbardziej wszechstronna roślina na ziemi, ma ponad 40 000 zastosowań. Można z niej robić praktycznie każdy podstawowy przedmiot potrzebny człowiekowi do życia na ziemi.
Prawdziwa historia konopi, dlaczego ta cudowna roślina została tak naprawdę zakazana na świecie.
CO Z TYMI KONOPIAMI???

Cytaty obszerne z książki  "The Emperor Wears No Clothes" - Jack Herer

Polecam

Komórki wiecznie żywe?

  Woda plazmowa Komórka jest nieśmiertelna.  To odkrycie z 1914 roku za które przyznano Nobla.   W 1912 r. naukowiec dr. Carrel opublikował ...