Kinezjologiczna terapia edukacyjna
Dzisiejsze warunki edukacyjne powodują, że prawidłowy rozwój dzieci od najmłodszychlat zostaje zaburzony.Wymaga się od dziecka ogromnej pracy umysłowej, wysokiej samokontroli, przy minimalnym wykorzystaniu ruchu.To metody blokujące radość ze zdobywania nowej wiedzy, hamujące rozwój, spontaniczność i twórcze myślenie.W sytuacjach stresowych ciało napina się, a mózg włącza odruchy ochronne aktywizując mechanizmy przetrwania. To z kolei blokuje przepływ informacji do przednich partii mózgu, ograniczając w konsekwencji możliwości poznawcze.Wiele z tych zachowań automatycznie przenosimy w dorosłość.Prosta i przyjemna gimnastyka autorstwa dr Paula Dennisona jest sprawdzonym na świecie sposobem na obniżenie poziomu stresu w procesie uczenia się zwiększającym ilość połączeń nerwowych między prawą i lewą półkulą, dzięki czemu poprawia się jakość pracy mózgu.
Początek zupełnie nowego - rozdział 37
Moje pierwsze kroki w świecie mody
Odpoczywałam,
odsypiałam i odpoczywałam … . Odreagowywałam wszystko, co mnie
zmęczyło od początku pobytu w Londynie. Nie zdawałam sobie nawet
sprawy, jak bardzo byłam wyczerpana, a sprawiła to domowa atmosfera
u moich przyjaciół i ich troskliwość. Nareszcie zaczęłam się
czuć normalniej, choć wiedziałam, że to wciąż początek
przedzierania się. Ale najważniejsze! Nagle prysł gdzieś lęk o moją tutejszą
przyszłość. Dlaczego? Właściwie nie wiem.
Mój rozwój duchowy
i co z moim pisaniem
Wiem, ostatnio piszę rzadko, bo dopadło mnie coś takiego, że wkładanie tutaj energii wydaje mi się marnotrawstwem.
Działanie w internecie to wymiana i jak ktoś po drugiej stronie jest i czyta, a rzadko jakoś daje o sobie znać, to ja nie czuję że to co robię ma sens.
Ta obecna niechęć do pisania tutaj, wynika też z mojego ekspresowego rozwoju duchowego od czasu obudzonej kundalini, o czym pisałam wcześniej TU, i tyle się dzieje, że czasami nie ogarniam i potrzebuję czasu aby się oswoić.
A to kilka objawów szalejącej kundalini: minęły mi bóle głowy, choć jeszcze czuję delikatny ucisk, przeszłam przez wypalanie wnętrza (rozumiem teraz jak się dokonują samospalenia), mam w sobie obecnie całkowity błogostan i świecę teraz na kilometry, moje dłonie stały się jeszcze skuteczniejsze w przesyłaniu energii, wpadają mi ciurkiem dokładnie takie lektury jakie potrzebne abym mogła dalej się rozwijać bez straty czasu, wokół mnie dzieje się mocno i z przytupem, i to jest to, co oswajam, stałam się jeszcze bardziej twórcza ... sporo tego.
Ale najważniejsze to to, że wreszcie wiem, kim jestem i po co tu jestem, otrzymałam taką informację - jestem jednym z pierwszych Dzieci Indygo - i całe moje dotychczasowe życie, za jednym zamachem, wyjaśniło mi się, wreszcie zrozumiałam skąd mam to nieograniczone poczucie wolności i dlaczego pędziłam pod prąd z brawurową odwagą, drogo za to płacąc, a co i tak nie wyhamowało mnie nigdy... i nie będę już wymieniała wielu innych moich cech charakterystycznych dla Dzieci Indygo, bo jest tego multum, a kto mnie czyta uważnie i stale, wie więcej.
OK. Idę się dalej rozwijać ... .
Wiem, ostatnio piszę rzadko, bo dopadło mnie coś takiego, że wkładanie tutaj energii wydaje mi się marnotrawstwem.
Działanie w internecie to wymiana i jak ktoś po drugiej stronie jest i czyta, a rzadko jakoś daje o sobie znać, to ja nie czuję że to co robię ma sens.
Ta obecna niechęć do pisania tutaj, wynika też z mojego ekspresowego rozwoju duchowego od czasu obudzonej kundalini, o czym pisałam wcześniej TU, i tyle się dzieje, że czasami nie ogarniam i potrzebuję czasu aby się oswoić.
A to kilka objawów szalejącej kundalini: minęły mi bóle głowy, choć jeszcze czuję delikatny ucisk, przeszłam przez wypalanie wnętrza (rozumiem teraz jak się dokonują samospalenia), mam w sobie obecnie całkowity błogostan i świecę teraz na kilometry, moje dłonie stały się jeszcze skuteczniejsze w przesyłaniu energii, wpadają mi ciurkiem dokładnie takie lektury jakie potrzebne abym mogła dalej się rozwijać bez straty czasu, wokół mnie dzieje się mocno i z przytupem, i to jest to, co oswajam, stałam się jeszcze bardziej twórcza ... sporo tego.
Ale najważniejsze to to, że wreszcie wiem, kim jestem i po co tu jestem, otrzymałam taką informację - jestem jednym z pierwszych Dzieci Indygo - i całe moje dotychczasowe życie, za jednym zamachem, wyjaśniło mi się, wreszcie zrozumiałam skąd mam to nieograniczone poczucie wolności i dlaczego pędziłam pod prąd z brawurową odwagą, drogo za to płacąc, a co i tak nie wyhamowało mnie nigdy... i nie będę już wymieniała wielu innych moich cech charakterystycznych dla Dzieci Indygo, bo jest tego multum, a kto mnie czyta uważnie i stale, wie więcej.
OK. Idę się dalej rozwijać ... .
Powitanie - rozdział 36
ze śpiewami przy gitarze
Czy czułam
tryumf wynosząc się na moich warunkach?
Nie. Byłam kosmicznie
zmęczona, wyczerpana do cna.
Po czasie dopiero dotarło do mnie, że dałam Chince naprawdę popalić.
Nie będzie Chinka pluć nam ... .
Nie dość że odebrałam swoje pieniądze, a
poprzedniczki wypadały bez wypłaty, co zdradził mi Szczuplutki, a o czym ja
intuicyjnie wiedziałam, to jeszcze załatwiłam jej panieństwo
dozgonne u wybrańca do założenia kajdan, i zostawiłam jej ten
niebotyczny, koszmarny syf bez żadnej pomocy domowej na najbliższy czas, bo sądzę, że żadna nowa nie podjęłaby pracy w takim burdelu, oraz niedokończony abażur i fotel, a
tapicer w Londynie kosztuje majątek.
Samotność wspaniała
a osamotnienie
Unikanie samotności, to ucieczka przed samym sobą.
Samotność jest siłą. Samotność to wolność, niezależność i spokój.
Samotność to czas tylko dla Ciebie.
Samotność to czas tylko dla Ciebie.
Przez 55 lat brakowało mi samotności. Kradłam chwile tylko dla siebie; rodzicom, dzieciom, moim mężczyznom ... choć troszeczkę, chociaż tyle aby zdążyć nacieszyć się sobą.
Dzisiaj jestem w idealnym stanie, w samotności przez większość czasu i nigdy wcześniej nie byłam taka szczęśliwa. Celebruję każdą chwilę życia w zachwycie, a mój rozwój osiągnął tempo zawrotne.
Mam wybranych ludzi, bliskich mi, do których wychodzę wtedy kiedy chcę, a poza tym pracuję z ludźmi, co też sobie układam według własnych życzeń.
Wypracowałam sobie moją samotność po to, aby robić tylko to czego pragnę.
Uczucie osamotnienia wcale nie wypływa z samotności, to stan umysłu, a nie stan faktyczny. Mnóstwo jest na świecie ludzi osamotnionych, choć w tłumie i związkach.
I to jest przejmujące i niszczące.
I to jest przejmujące i niszczące.
Samotność może być lekiem na taki chory stan duszy, ale dopiero wtedy, jeśli zrozumiesz że samotność to wspaniały dar.
Tylko w samotności pokochasz siebie i bycie ze sobą.
Tylko w samotności możesz zanurzyć się w sobie najgłębiej jak możesz i zachwycisz się.
Tylko w samotności pokochasz siebie i bycie ze sobą.
Tylko w samotności możesz zanurzyć się w sobie najgłębiej jak możesz i zachwycisz się.
Pokochaj samotność a nigdy nie dopadnie Cie uczucie osamotnienia.
Nie namawiam oczywiście do osiągnięcia aż takiego stanu w jakim ja jestem, bo do tego trzeba mieć specjalne predyspozycje, ale nie bójcie się życiowych chwil w samotności i cieszcie się z takiego obrotu sprawy wyciągając same korzyści dla siebie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
Polecam
Komórki wiecznie żywe?
Woda plazmowa Komórka jest nieśmiertelna. To odkrycie z 1914 roku za które przyznano Nobla. W 1912 r. naukowiec dr. Carrel opublikował ...
-
Telefony do Aniołów Pewna Pani, pochodząca z Południowej Kalifornii i przedstawiająca się Doktor Reiki, a będąca czynną anestezjolo...
-
Szczypta magii - aura człowieka „Większość ludzi widzi aury, tylko o tym nie wie” – Edgar Cayse (amerykański mistyk i jasnowi...
-
Jin Shin Jyutsu redukuje negatywne emocje Jin Shin Jyutsu to licząca kilka tysięcy lat japońska sztuka samoleczenia. Polega na...






