Kinezjologiczna terapia edukacyjna

czyli jak radosnymi ćwiczeniami zwiększysz szanse rozwoju twojemu dziecku

 

szansa rozwojowa dla twojego dziecka



Dzisiejsze warunki edukacyjne powodują, że prawidłowy rozwój dzieci od najmłodszychlat zostaje zaburzony.Wymaga się od dziecka ogromnej pracy umysłowej, wysokiej samokontroli, przy minimalnym wykorzystaniu ruchu.To metody blokujące radość ze zdobywania nowej wiedzy, hamujące rozwój, spontaniczność i twórcze myślenie.W sytuacjach stresowych ciało napina się, a mózg włącza odruchy ochronne aktywizując mechanizmy przetrwania. To z kolei blokuje przepływ informacji do przednich partii mózgu, ograniczając w konsekwencji możliwości poznawcze.Wiele z tych zachowań automatycznie przenosimy w dorosłość.Prosta i przyjemna gimnastyka autorstwa dr Paula Dennisona jest sprawdzonym na świecie sposobem na obniżenie poziomu stresu w procesie uczenia się zwiększającym ilość połączeń nerwowych między prawą i lewą półkulą, dzięki czemu poprawia się jakość pracy mózgu.

Wystarczy poświęcić ćwiczeniom kilkanaście minut dziennie, by w krótkim czasie osiągnąć znaczne rezultaty. Same tylko ruchy naprzemienne powodują, że przepływ informacji z jednej półkuli mózgowej do drugiej następuje nawet 28 razy szybciej!

Integracja pracy obu półkul mózgowych sprawia, że dziecko staje się otwarte, ciekawe świata, ale też i świadome własnego niepowtarzalnego istnienia.

Początek zupełnie nowego - rozdział 37

Moje pierwsze kroki w świecie mody 


początki życia w wielkiej modzie

Odpoczywałam, odsypiałam i odpoczywałam … . Odreagowywałam wszystko, co mnie zmęczyło od początku pobytu w Londynie. Nie zdawałam sobie nawet sprawy, jak bardzo byłam wyczerpana, a sprawiła to domowa atmosfera u moich przyjaciół i ich troskliwość. Nareszcie zaczęłam się czuć normalniej, choć wiedziałam, że to wciąż początek przedzierania się. Ale najważniejsze! Nagle prysł gdzieś lęk o moją tutejszą przyszłość. Dlaczego? Właściwie nie wiem.

Mój rozwój duchowy

i co z moim pisaniem

wrozka Londyn



Wiem, ostatnio piszę rzadko, bo dopadło mnie coś takiego, że wkładanie tutaj energii wydaje mi się marnotrawstwem. 
Działanie w internecie to wymiana i jak ktoś po drugiej stronie jest i czyta, a rzadko jakoś daje o sobie znać, to ja nie czuję że to co robię ma sens.

Ta obecna niechęć do pisania tutaj, wynika też z mojego ekspresowego rozwoju duchowego od czasu obudzonej kundalini, o czym pisałam wcześniej TU, i tyle się dzieje, że czasami nie ogarniam i potrzebuję czasu aby się oswoić.

A to kilka objawów szalejącej kundalini: minęły mi bóle głowy, choć jeszcze czuję delikatny ucisk, przeszłam przez wypalanie wnętrza (rozumiem teraz jak się dokonują samospalenia), mam w sobie obecnie całkowity błogostan i świecę teraz na kilometry, moje dłonie stały się jeszcze skuteczniejsze w przesyłaniu energii, wpadają mi ciurkiem dokładnie takie lektury jakie potrzebne abym mogła dalej się rozwijać bez straty czasu, wokół mnie dzieje się mocno i z przytupem, i to jest to, co oswajam, stałam się jeszcze bardziej twórcza ... sporo tego. 
Ale najważniejsze to to, że wreszcie wiem, kim jestem i po co tu jestem, otrzymałam taką informację - jestem jednym z pierwszych Dzieci Indygo - i całe moje dotychczasowe życie, za jednym zamachem, wyjaśniło mi się, wreszcie zrozumiałam skąd mam to nieograniczone poczucie wolności i dlaczego pędziłam pod prąd z brawurową odwagą, drogo za to płacąc, a co i tak nie wyhamowało mnie nigdy... i nie będę już wymieniała wielu innych moich cech charakterystycznych dla Dzieci Indygo, bo jest tego multum, a kto mnie czyta uważnie i stale, wie więcej. 

OK. Idę się dalej rozwijać ... .

Powitanie - rozdział 36

ze śpiewami przy gitarze





















Czy czułam tryumf wynosząc się na moich warunkach? 
Nie. Byłam kosmicznie zmęczona, wyczerpana do cna.
Po czasie dopiero dotarło do mnie, że dałam Chince naprawdę popalić. 
Nie będzie Chinka pluć nam ... .
Nie dość że odebrałam swoje pieniądze, a poprzedniczki wypadały bez wypłaty, co zdradził mi Szczuplutki, a o czym ja intuicyjnie wiedziałam, to jeszcze załatwiłam jej panieństwo dozgonne u wybrańca do założenia kajdan, i zostawiłam jej ten niebotyczny, koszmarny syf bez żadnej pomocy domowej na najbliższy czas, bo sądzę, że żadna nowa nie podjęłaby pracy w takim burdelu, oraz niedokończony abażur i fotel, a tapicer w Londynie kosztuje majątek.

Samotność wspaniała

a osamotnienie

 

nie boj się samotności


Unikanie samotności, to ucieczka przed samym sobą. 
Samotność jest siłą. Samotność to wolność, niezależność i spokój.
Samotność to czas tylko dla Ciebie.
Przez 55 lat brakowało mi samotności. Kradłam chwile tylko dla siebie; rodzicom, dzieciom, moim mężczyznom ... choć troszeczkę, chociaż tyle aby zdążyć nacieszyć się sobą. 
Dzisiaj jestem w idealnym stanie, w samotności przez większość czasu i nigdy wcześniej nie byłam taka szczęśliwa. Celebruję każdą chwilę życia w zachwycie, a mój rozwój osiągnął tempo zawrotne. 
Mam wybranych ludzi, bliskich mi, do których wychodzę wtedy kiedy chcę, a poza tym pracuję z ludźmi, co też sobie układam według własnych życzeń.
Wypracowałam sobie moją samotność po to, aby robić tylko to czego pragnę.
Uczucie osamotnienia wcale nie wypływa z samotności, to stan umysłu, a nie stan faktyczny. Mnóstwo jest na świecie ludzi osamotnionych, choć w tłumie i związkach.
I to jest przejmujące i niszczące. 
Samotność może być lekiem na taki chory stan duszy, ale dopiero wtedy, jeśli zrozumiesz że samotność to wspaniały dar.
Tylko w samotności pokochasz siebie i bycie ze sobą.
Tylko w samotności możesz zanurzyć się w sobie najgłębiej jak możesz i zachwycisz się.

Pokochaj samotność a nigdy nie dopadnie Cie uczucie osamotnienia. 

Nie namawiam oczywiście do osiągnięcia aż takiego stanu w jakim ja jestem, bo do tego trzeba mieć specjalne predyspozycje, ale nie bójcie się życiowych chwil w samotności i cieszcie się z takiego obrotu sprawy wyciągając same korzyści dla siebie.


Polecam

Komórki wiecznie żywe?

  Woda plazmowa Komórka jest nieśmiertelna.  To odkrycie z 1914 roku za które przyznano Nobla.   W 1912 r. naukowiec dr. Carrel opublikował ...