Kody numeryczne uzdrawiające

Telefony do Aniołów


kody uzdrawiajace

Pewna Pani, pochodząca z Południowej Kalifornii i przedstawiająca się Doktor Reiki, a będąca czynną anestezjolożką, często znieczulającą na życzenie pacjentów właśnie reikami, opracowała najdłuższą jak dotąd listę kodów uzdrawiających, a pochodzących, jak twierdzi, prosto od Archanioła Rafaela, Matki Boskiej i Źródła.
Ja nazwałam je na nasz użytek Telefonami do Aniołów, bo zapisy kodów wyglądają zupełnie jak numery telefonów. 
Doktor Reiki mówi - tłumaczę:


''W rękach kogoś z potężną energią serca, kto podłączony jest do źródła, efekty uzdrawiania są niebywałe.
Przy niższych energiach nadal są skuteczne, ale nie tak fantastyczne w swoich wynikach.

JAK stosować kody uzdrawiania?


Wiedz, że praktykując poprawisz sposoby ich stosowania.

Przestrzenie między numerami są ważne - należy skopiować je dokładnie tak, jak są napisane.


Kod można bezpośrednio napisać na ciele, lub na nalepce, plastrze i nakleić na tułowiu w dowolnym miejscu lub zapisać go w powietrzu, w aurze nad częścią korpusu.
Nie masz nic do pisania, a trzeba zareagować natychmiast? 

Zapisz odpowiedni kod w telefonie komórkowym i przyłóż do ciała, lub przytrzymaj nad napojem lub pożywieniem dla potrzebującego. 
We wszystkich metodach, Archanioł Rafael i Matka Boska będą obecni i zapewnią moc.

Twoja praktyka, umiejętność, chęć, zamiar, i zaufanie, oraz pragnienie spowodują przepływ tej mocy od nich do Twojej aury. 
Jest to również potężny wpływ energii prosto z Gai w tym samym czasie, a nie były tak wysokie od czasów Atlantydy i Lemurii - należy myśleć o tej mieszance energii, jak o "zupie Energii", która stanowi zasadniczą uzdrawiającą moc dla tych kodów. Im wyższa wibracja, tym lepiej kody pracują. 

Wszystko jest energią

Energia jest wszystkim

 
wszytko jest energia


Pisałam już kiedyś że Wszystko jest energią i że dzięki energii kształtujemy nasze życie.
Dzisiaj znalazłam genialny wywiad na ten temat z Profesorem Maciejem Adamskim z Uniwersytetu Wrocławskiego który polecam Wam najmocniej obejrzeć.

 

 

   

Pokazowy obiad - rozdział 27

Co ma Harrods do obiadu

  

Biblijne: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (co interpretuje się jako niewiedzę kiedy i co się stanie, co powoduje życie w ciągłej niepewności i niepokoju), Chinka wypełniała w 500 procentach, przebiła nawet moją córeczkę kiedy była mała i wciąż siedziałam na minie.

Nikogo tak nierównego i nieprzewidywalnego nie spotkałam wcześniej, i nie życzę sobie spotkać jeszcze kiedykolwiek.
Była mistrzynią świata w tworzeniu nastrojów skrajnie różnych, które potrafiła zmieniać w ciągu sekundy i żonglowaniu słowami i sytuacjami w celach manipulacyjnych.
Tymczasem pierwszy tydzień był znośny a nawet miły, pomimo starcia o noszenie małej na rekach. Zbliżało się jakieś chińskie święto i pani domu postanowiła wydać obiad dla rodziny i znajomej Chinki zamężnej z rodowitym Anglikiem. 
Żyła więc przez kilka dni tym wydarzeniem, ciągnąc mnie do Harrods-a, jednego z najsłynniejszych ekskluzywnych sklepów w Londynie po … indyka wraz z gotowym nadzieniem, za którego uiściła £ 120, i którego ja miałam zrobić, bo ona nie umie.

Warsztaty dwupunktu w Londynie

Spotkania z Paulina Napora zbliżają się 




Kochani.
Jedenaście osób już jest zapisanych.
Ilość miejsc bardzo ograniczona ponieważ warsztaty są kameralne, tylko 15 osób w grupie. 

Warsztaty są dwustopniowe, dwa razy po dwa dni, w każdy dzień po 8 godzin od 10:00 do 18:00 z godzinną przerwą na obiad.

I stopień  odbędzie się w sobotę i niedzielę  10 i 11 września.
II stopień w następną sobotę i niedzielę 17 i 18 września .

Koszt każdego stopnia osobno £ 100
Zniżka dla tych którzy wykupią oba stopnie na raz, oplata £ 180.
Przedpłaty: £ 40 na I stopień lub £ 60 na II stopnie

Miejsce warsztatów: 21 - 23 Uxbridge Road, West Ealing, W7 3PX Londyn

Zgloszenia:

Tel: 020 37 31 81 43 po 16:00
e-mail: gg.wolter@gmail.com

Więcej na temat warsztatów znajdziecie na stronie Pauliny - Twoja Przemiana

Zapisujcie się też już na sesje indywidualne w dniach 12 - 17 wrzesień z Pauliną

Sesja indywidualna jest rozmową wokół tematu, z którym przychodzisz, przy czym pamiętaj, że powiesz tylko tyle i to, na co masz ochotę. Na koniec rozmowy zawsze wykonuję dla Ciebie dwupunkt - mówi Paulina. Zazwyczaj wtedy wszystkie pytania i wątpliwości znikają, a Ty jesteś już w innej rzeczywistości.
W taki sposób możesz też przejść proces Twojej Przemiany. Trudno jest mi napisać coś więcej, ponieważ niczego nie zakładam z góry. To będzie czas dla Ciebie. Ja będę podążać za Tobą, za Twoimi potrzebami, dając Ci wsparcie prosto z serca - zapewnia Paulina.

Pierwsze spotkanie – £ 60/60 min.
Kolejne spotkania  –  £ 30/30 min.

Zawiesiłam się w bólu

KUNDALINI – MISTYCZNA MOC TWÓRCZEJ ENERGII KOSMICZNEJ

energia kundalini



Jakieś dwa miesiące temu dotarłam do takiego momentu w moim rozwoju mentalnym, który objawił się potężnym bólem i fizycznym i emocjonalnym.
Fizyczny, to dziwny, tępy ból, zaczynający się od karku i promieniujący na tył głowy w górę do samego czuba, z różnym natężeniem, momentami bardzo silny, ale częściej dający uczucie jakbym miała nałożony silnie uciskający kask. Co dziwne, nie powoduje u mnie żadnego lęku, wiem że jest powiązany z moim rozwojem.
Drugi ból, to nagła super nadwrażliwość powodująca że ciągle płaczę, dosłownie wszystko co się dzieje nie tak na naszej matce Ziemi doprowadza mnie do łez. 
Zawiesiłam się w tym bólu, ale czuje oczyszczanie.
Nie będę opisywać co jeszcze się ze mną działo nieco wcześniej i dzieje teraz, bo jest tego bez liku, a są to dość poważne zmiany. Zaniechałam wielu rzeczy na przykład, ot tak, z dnia na dzień. Kilka miesięcy temu skończyłam z telewizją na przykład, i odbyło się to tak, jakbym nigdy tego wcześniej nie robiła, a byłam uzależniona - wstawałam i włączałam odbiornik, i nie, nie gapiłam się, ale musiał chodzić, no musiał.
W trosce o siebie, zaczęłam szukać wiedzy gdzie się znalazłam, w jakim momencie i co w związku z tym.
I już wiem co się stało!
Spowodowałam, że zapomniałam o tej wiedzy lata temu, bo mnie wtedy przeraziła, a tu okazuje się że spontanicznie obudziło się moje kundalini.

Naturalnie naturalne - rozdział 26

Metody wychowawcze Chinki

 

sypialnia w wiktorianskim domu












Moja sypialnia okazała się faktycznie wielka i zawierała:
Łóżko queen size, takie na jakim sypiałam latami u siebie w Polsce we wszystkich możliwych pozach, włącznie z orłem, bo miejsca dość. 
Dwie szafy zajęte ich ciuchami - zabiorę je wkrótce, tylko znajdę miejsce – oznajmiła z ciepłym uśmiechem Chinka. 
Komodę z pojemnymi szufladami zapełnionymi ich rzeczami – też zabiorę jak tylko znajdę miejsce. Biurko z szufladami zajętymi …, a na nim telewizor. 
I … drewniane łóżeczko dziecięce w wykuszu okiennym z pełną pościelą, które dostrzegłam natychmiast z niepokojem w głowie (przecież nie było mowy żebym miała sypiać z jej dzieckiem?!) - stoi tu bo nie mam gdzie umieścić – dorzuciła uspokajająco z tym samym uśmiechem. 
A zatem miałam tylko łóżko wolne. Wsunęłam więc walizkę pod łóżko i tak się zaczął horror.

Życie jest zbyt poważne aby brać je na serio - Oscar Wilde

Lekkość życia

 



Poczucie humoru to potęga!
Humor to dystans i luz.
Humor nie komplikuje a upraszcza i sprawia że życie staje się dużo przyjemniejsze.
Śmiej się z siebie, a będziesz miał dobry humor do końca twoich dni tutaj.

Przez więcej niż pół życia nasłuchałam się od najbliższych że jestem lekkomyślna! Lekkomyślna, w sensie głupia i nieodpowiedzialna. A bo ja tak mam - odpowiadałam rycząc ze śmiechu, i dalej frunęłam przez życie nierozsądnie, na wariackich papierach, na słowo honoru, z nieopuszczającym mnie optymizmem, zajmując się tylko tym, co mnie naprawdę interesowało, bez zamartwiania się o stabilną przyszłość, a mimo to osiągałam i osiągam często dużo więcej niż ci stabilnie odpowiedzialni, pomimo wielu zapaści po drodze.
Moja humorystyczna lekkomyślność (czytaj - lekkość) dała mi znacznie więcej.
Uroda mojego życia jest obłędnie fantastyczna, obfitująca w miliardy cudownych chwil.
Moje poczucie humoru przenosiło mnie z naprawdę poważnych tarapatów w zaskakująco świetne rozwiązania. Zaczęto więc mówić o mnie też, że spadam na cztery łapy jak kot bo mam kupę szczęścia. Na co odpowiadam, że więcej kupy niż szczęścia i sama sobie to wszytko załatwiam, w co prawie nikt nie wierzy. Dlaczego? Bo ja nie pracuję! Ja oddaję się pasjom. Ludzie nie widzieli i nie widzą mnie pracującej, bo ja się bawię z radością. Skoro więc nie pracuję, to spada mi z nieba.
Cha, cha, cha ,cha ..., a może coś w tym jest?
Jak myślicie?

Polecam

Komórki wiecznie żywe?

  Woda plazmowa Komórka jest nieśmiertelna.  To odkrycie z 1914 roku za które przyznano Nobla.   W 1912 r. naukowiec dr. Carrel opublikował ...