Muzyka to najczystsza magia - cz I

Muzyka zmienia stany świadomości


muzyka to magia


Muzyka przemawia do nas dźwiękami i drżeniami i odbieramy ją całym ciałem, również ci niesłyszący.
To najsilniej działający narkotyk bez brania czegokolwiek.

Jestem wyjątkowo mocno związana z muzyką. W młodości byłam zanurzona w muzyce totalnie, całkowicie, na maksa. Upłynniałam moje ADHD w dźwiękach nieporównywalnych z niczym tańcząc. Tańczyłam zawodowo, jednak najcudowniejsze chwile przeżywałam kiedy tańczyłam od siebie, bez żadnej choreografii, co robię do dzisiaj i polecam każdemu. To fantastyczna metoda na wytańczenie z siebie absolutnie wszystkiego i sięgniecie po uczucie najwspanialszego czystego szczęścia. Samo słuchanie niebiańskich dźwięków działa podobnie. Przepiękne wykonania utworów muzycznych wywołują u mnie często płacz z zachwytu, co następnie powoduje uczucie odrodzenia w wersji ulepszonej.

Potyczki uczuciowe

Po co się denerwować?


milosc ze zrozumieniem


















Niedawno moja przyjaciółka serdeczna wprawiła mnie w zachwyt. 

Mamy zwyczaj spotykania się na babskie pogaduchy raz na jakiś czas. Idziemy sobie wtedy do zaprzyjaźnionej włoskiej restauracji, zjadamy coś małego z małą lampką wina i zanurzamy się w rozmowach. Restauracja jest niedaleko biura które przyjaciółka prowadzi razem z mężem. To wspaniałe, bardzo kochające się małżeństwo. Na ogół przychodzę po nią około półtorej godziny przed końcem dnia pracy, jej mąż zostaje ze zrozumieniem, a my znikamy by pojawić się minutę przed zamknięciem biura aby mogli razem wrócić do domu. Tak było zawsze, aż do ostatniego spotkania przedświątecznego.

Pożegnanie się w starym roku postanowiłyśmy uczcić jeszcze jedną lampką wina i tak nam było cudownie razem, że przegapiłyśmy czas. Mąż przyjaciółki dzwonił, ale w gwarze nie słyszałyśmy jej telefonu, usłyszałyśmy natomiast mój. Odebrałam.

Powiedz mojej żonie że nie musi się śpieszyć – padło. Błyskawicznie oddałam słuchawkę.

I tu zaczyna się mistrzostwo świata w postępowaniu z ukochanym.

Smaki i zapachy emigracji - cz VII

Hotel Marriott w Londynie
























Cudem uniknęłam powrotu na podłogę, bo pojawili się nowi lokatorzy na tę dwójkę w której spałam od tygodnia. Przyszła matka dziewczyny w której domu mieszkaliśmy i zaproponowała mi miejsce u niej, bo właśnie się zwolniło. 
Pokoik okazał się dokładną kopią tego mojej koleżanki, czyli półtora metra na dwa, ale nieco ładniejszy, z większym okienkiem i sprytnie urządzony. Wprawdzie mogłam w nim zrobić tylko obrót wokół mojej własnej osi ale byłam już jakby u siebie za 70 £ tygodniowo. W tym domu poznałam swoich sąsiadów drzwi w drzwi, fantastycznych ludzi, parę nie pasującą do reszty mieszkańców, bo z szerokimi horyzontami, ogromną inteligencją, z którymi zadzierzgnęłam swoją pierwszą tutaj przyjaźń. 
Poza tym zamieszkałam bliżej metra, co ma ogromne znaczenie w Londynie. Miałam znacznie wygodniejszy dojazd do pracy, która okazała się całkiem przyzwoita, w normalnej ilości godzin, z przyjaznymi ludźmi, nawet supervisor (szefowa) postrach ogółu traktowała mnie jak pupilkę. 

Dowiedziałam się boleśnie że całkiem fajnie trafiłam, kiedy agencja odesłała mnie do hotelu Marriot na pokojówkę, bo kolporter prasy już nie potrzebował dłużej wsparcia o dodatkowych pracowników.

W pierwszym momencie ucieszyłam się że będę pracowała w ekskluzywnym hotelu w pięknym otoczeniu (co ma dla mnie zawsze znaczenie), sama w ładnym ubranku. 
Umiem dobrze sprzątać po mojej mamie perfekcjonistce - myślałam sobie - więc będę się tam dobrze czuła.

O naiwności święta, jakże strasznie się myliłam! 
Moje postanowienie o jak najszybszym wyrwaniu się ze świata dobrowolnych niewolników, nie tylko oddaliło się, ale doszlusowałam w ekspresowym tempie dokładnie do stylu życia otaczających mnie Polaków.

Ciąg dalszy nastąpi wkrótce …

Wszystkie części - Smaki i Zapachy Emigracji

Rozważania przy kawie z muzyką w tle


30 rzeczy, które musisz przestać sobie robić


kawa i skrzypce flash














 1. Przestań spędzać czas z niewłaściwymi ludźmi - wysysają z Ciebie szczęście.


 2. Przestań uciekać od problemów - rozwiązywanie ich kształtuje osobowość.

 3. Przestań się okłamywać - unikasz kłamców to dlaczego sam się oszukujesz.

 4. Przestań spychać swoje potrzeby na dalszy plan - nikt inny o ciebie nie zadba.

 5. Przestań próbować być kimś kim nie jesteś - lansuj siebie.

 6. Przestań trzymać się przeszłości - bo nie ruszysz do przodu.

 7. Przestań bać się popełniania błędów - każda porażka zbliża nas do sukcesu.

 8. Przestań się obwiniać za stare błędy - chyba że popełniasz wciąż te same.

 9. Przestań kupować szczęście - miłość, radość i pasja są za darmo .

10. Przestań szukać szczęścia w innych - jeśli nie jesteś zadowolona/y z siebie z nikim nie będziesz szczęśliwa/y.

11. Przestań siedzieć bezczynnie - samo myślenie niczego nie załatwi.

12. Przestań myśleć, że nie jesteś gotowy - prawie nikt nigdy nie jest.

13. Przestań angażować się w związki ze złych powodów - to się nie udaje.

14. Przestań odrzucać nowe związki, bo poprzednie nie wyszły - ucz się siebie i próbuj do skutku.

15. Przestań rywalizować ze wszystkimi - sukces to zmagania z sobą.

16. Przestań być zazdrosnym - na pewno sam masz coś czego inni pragną.

17. Przestań narzekać i użalać się nad sobą - wszystko co się dzieje kreuje ciebie.

18. Nie trzymaj urazy - to niszczy ciebie, nie innych.

19. Nie pozwól innym, aby ściągali Cię w dół do ich poziomu.

20. Przestań marnować czas na tłumaczenie się przed innymi osobami.

21. Przestań robić w kółko te same rzeczy, bez chwili przerwy - no chyba ze pracujesz na taśmie.

22. Przestań pomijać drobne rzeczy - to one głównie tworzą Twoje życie.

23. Przestań dążyć do ideału na każdym polu - wybitni ludzie nie robią wielu innych rzeczy.

24. Nie próbuj iść najłatwiejszą i najkrótszą drogą - to pułapka która nigdzie nie prowadzi.

25. Przestań udawać, że wszystko jest w porządku, jeśli nie jest - nie udawaj ze zawsze jesteś silna/y.

26. Przestań obwiniać innych za swoje problemy - to ucieczka od odpowiedzialności.

27. Przestań być wszystkim dla wszystkich - to może cie zniszczyć.

28. Przestań się zamartwiać - niszczysz swoją teraźniejszość.

29. Przestań skupiać się na tym, czego nie chcesz - koncentruj się na tym czego chcesz.

30. Przestań być niewdzięcznym - bardzo wielu chciałoby być na twoim miejscu.


Za Popularnie w mocno dowolnym tłumaczeniu, co dopiero zauważyłam, bo nie przyszło mi do głowy, że ktoś może tak przekłamać teks i podpisać nazwiskami ludzi którzy inaczej to napisali, a który jeszcze ja zmodyfikowałam.

Tymczasem oryginał Marc i Angel, tym razem w moim tłumaczeniu, wygląda tak.

Smaki i zapachy emigracji - cz VI

Życie w wegetacji dobrowolnej

londynskie metro

Metro londyńskie










Moje pierwsze obserwacje z życia Polaków tutaj nie były budujące w najmniejszym stopniu.
Ciężko, wręcz niewolniczo pracujący ludzie, w większości za najniższą stawkę, a zdarzało się że jeszcze niższą, po kilka lat już tu, ale wciąż bez podstawowej znajomości języka.
Kiedy pytałam dlaczego nie uczą się angielskiego, najczęściej padały odpowiedzi: ja tylko zarobić i zjeżdżam do kraju, nie mam czasu, za stary jestem – to częsta odpowiedz osób przed trzydziestką.

Moje tłumaczenia że dobrze jest skorzystać z pobytu i nauczyć się obcego języka bo to poszerza horyzonty i że to droga do lepszej pracy, lub że pójście do szkoły zobowiązuje pracodawcę do wolnego na lekcje, lub że każdy wiek jest dobry na naukę, spotykały się z niechęcią i ripostami w rodzaju: po co mam się uczyć jak nie będzie mi potrzebny, boję się że stracę pracę jak wystąpię o wolne na naukę, nie mam pamięci … setki tłumaczeń w tym tonie.
  
Koleżance, u której wylądowałam na podłodze, a która była przede mną 3 lata, musiałam załatwić ubezpieczenie, bo nawet tego nie miała, a w założeniu przyjechała dorobić do emerytury więc ten czas jest stracony. Tak dalece była nieogarnięta w tutejszym życiu, że umówiłam ją sama w urzędzie od ubezpieczeń i razem z nią tam poszłam w wyznaczonym terminie, bo … nie zna języka, zresztą nie zmieniło się to do dzisiaj, a nabiło jej 10 lat pobytu tutaj.

Ci sami Polacy, przez te wszystkie lata mieszkają na kupie w wynajętych pokoikach, w domach na odległych przedmieściach Londynu, bo taniej. Ich wegetacja, bo to nie jest życie, polega na pracy po 12 – 16 godzin dziennie, powrocie często godzinnym lub nawet dłużej w jedną stronę i waleniu się w nieprzytomnym zmęczeniu do łóżka, z jednym dniem wolnym w tygodniu, który przeznaczają na zakupy i alkohol wspólny z innymi podobnymi. 

Wdepnęłam w takie właśnie środowisko prosto z samolotu i postanowiłam jak najszybciej wyrwać się. Jak - jeszcze nie wiedziałam, ale wiedziałam że NA PEWNO!

Ciąg dalszy będzie …

Wszystkie części - Smaki i Zapachy Emigracji

Polecam

Komórki wiecznie żywe?

  Woda plazmowa Komórka jest nieśmiertelna.  To odkrycie z 1914 roku za które przyznano Nobla.   W 1912 r. naukowiec dr. Carrel opublikował ...