3 skarby natury
Mieszkańcy Japonii znani są z długowieczności w dobrej kondycji.
Oprócz dobrej diety, spacerów w lesie i spokoju, wiedzą, jak wspierać organizm na poziomie komórkowym.
Zabieram cię zatem w podróż po trzech niezwykłych substancjach, które w Kraju Kwitnącej Wiśni są fundamentem dobrego samopoczucia do ostatnich lat. Bo po co dociągać do 100-ki, jeśli komfort życia jest mocno wątpliwy.
Tylko człowiek zdrowy może się cieszyć życiem nawet tym najdłuższym.
A oto te 3 organiczne gwiazdy:
1. German Organiczny Ge-132 – Oddech dla Twoich komórek
Choć brzmi jak nazwa minerału z lekcji chemii, dla wielu Japończyków Ge-132 to „płynny tlen”.
O co chodzi?
Wierzy się, że pomaga on komórkom lepiej przyswajać tlen, co przekłada się na mniejsze zmęczenie i jaśniejszy umysł. To taki wewnętrzny „głęboki oddech” dla organizmu.
Gdzie go znajdziemy?
Naturalnie występuje w roślinach mocy, takich jak żeń-szeń czy czosnek.
2. Skwalen – Blask, który płynie z wnętrza.
Jeśli marzycie o skórze, która wygląda na wypoczętą i pełną życia, skwalen jest odpowiedzią. W Japonii to absolutny klasyk pielęgnacji i suplementacji.
Działanie:
To naturalny strażnik nawilżenia. Tworzy na naszej skórze barierę ochronną, ale działa też od środka, wspierając odporność i regenerację.
Ciekawostka:
Pozwala przetrwać organizmom w trudnych warunkach, pewnie dlatego, że pozyskiwany jest z rekinów żyjących w głębinach oceanów.
Pomaga ciału radzić sobie ze smogiem, a umysłowi ze stresem. Dodaje takiej pewności siebie, że zaczniesz się czuć naprawdę dobrze we własnej skórze.
3. Astaksantyna – Czerwona królowa energii.
To barwnik, który nadaje kolor algom i łososiom, ale dla nas jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów na świecie.
Siła:
Jest wielokrotnie silniejsza niż witamina C. Działa jak tarcza przeciwko wolnym rodnikom, które wywołują w nas „rdzę” (czyli procesy starzenia i zmęczenia).
Wsparcie:
Genialnie odciąża oczy zmęczone ekranami smartfonów i komputerów.
Dla dobrego samopoczucia:
Daje siłę do działania i sprawia, że budzisz się bez uczucia „ciężkości”.
Małe podsumowanie
Japońskie dbanie o siebie, to nie gaszenie pożarów. To codzienne, drobne rytuały i wspieranie natury, która w nas drzemie. German, skwalen i astaksantyna to tylko narzędzia – najważniejsza jest intencja, by czuć się dobrze w swoim świecie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Porozmawiajmy ...
Włączona weryfikacja obrazkowa bo spam mi się wdarł.