sobota, 4 stycznia 2014

Wielka prawdziwa bezwarunkowa miłość



















Nie łudźmy się kochani. Taka miłość zdarza się najczęściej matce do dziecka, rzadziej, znacznie rzadziej ojcu, a jeszcze rzadziej, prawie w ogóle dwojgu obcym sobie ludziom.
Takie kochanie pomimo wszystko, wybaczające, uważne, trwałe, na zawsze, do śmierci, to marzenie właściwie nie do spełnienia. To dlatego dużo się pisze o takiej miłości w literaturze. Oczywiście kochamy, ale najczęściej kochamy ponieważ … , i to ponieważ w pewnym momencie mija i kończy się bajka. Otrząsamy się i szukamy następnej miłości lub tkwimy w tej niespełnionej.

Każda miłość poza tym jest inna. Matki mówiące, że kochają wszystkie swoje dzieci jednakowo – kłamią! To po prostu jest niemożliwe, każdego kocha się inaczej, każda miłość jest inna bo jest to uczucie niesłychanie złożone w którym zawierają się: empatia która komplikuje wszystkie możliwe emocje które wyzwala w nas konkretne dziecko. To temat tabu, nie mówi się właściwie nigdzie o tym, że w jednym domu są dzieci mniej i bardziej kochane. I … niech tak pozostanie. Znane są przypadki głęboko nieszczęśliwego dzieciństwa z powodu takiej wiedzy, co promieniuje na dorosłość. To jedno z bardzo niewielu kłamstw, które jest całkowicie usprawiedliwione.
Co w takim razie, skoro zdajemy sobie sprawę, że nigdy nas nie spotkała i możemy nie znaleźć takiej wymarzonej, najprawdziwszej miłości? Pisałam już w artykule: Miłości nie szukaj i rozwinę jeszcze tu ten temat.
Obdarzmy się sami miłością, kochajmy siebie najmocniej na świecie, bezwzględnie, bo każdy z nas zasługuje na taką miłość, bez żadnych wyjątków. Uwielbiajcie się do przesady, wybaczajcie sobie. Nikomu nie wolno myśleć o sobie samym że nie zasługuje na miłość tylko dlatego, że nikt nie pokochał. Nie szukajmy na siłę miłości, bo byle jakie i liczne zakochania, okaleczają nas, rujnują nam życie. Oczywiście, nie sposób uniknąć pomyłki, ale szukając wciąż i wciąż, na oślep, wpadamy częściej w dramaty.
Kochajmy się zatem miłością własną promienną, wszechmocną i nie szukajmy za wszelką cenę tej wymarzonej. Jeśli jest nam przeznaczona, przyjdzie, jeśli nie, to nie, widocznie tak ma być w tym życiu i tak przecież cudownym ze wszech miar. Czyjaś miłość do nas, wcale nie jest wyznacznikiem wspaniałego życia.
Ja nie miałam takiej wymarzonej miłości w swoim życiu, również w dzieciństwie. Mimo to mam wspaniałe, szczęśliwe życie, z uwielbieniem wielu osób i moim własnym do siebie. Kocham siebie mocno i jeszcze parę osób które mniej niż więcej odwzajemniają moje uczucia, ale nie o wzajemność chodzi, bo po prostu kocham i już. Jest CUDNIE!
PS. Ach, kochał mnie raz, ktoś, i chyba kocha dalej, tak bezwarunkowo, daaaaaawno temu, ale nie doceniłam. Kiedyś napiszę być może, jak to było.