środa, 31 lipca 2013

ZEMSTA JEST SLODKA

Dwa razy w życiu zemściłam się, a mam ponad 60 lat więc przyznacie, naprawdę rzadko, i te dwa razy wystarczą żeby wam powiedzieć, że to wspaniałe, fantastyczne uczucie. Zemsta jest słodka! Zemsta jest przesłodka, chociaż chodziło mi głównie o nauczkę, o udowodnienie że tak się nie robi, a jak się robi, to trzeba ponieść karę.
W pierwszym przypadku chodziło o odebranie mi niemalże wszystkiego co zdołałam zdobyć, w drugim postanowiłam wypłacić sobie odszkodowanie. W obu przypadkach skorzystałam z prawa i przewody sądowe przeprowadziłam po mistrzowsku, na zimno, konsekwentnie. Moi przeciwnicy mieli pieniądze na dobrych prawników, ja tylko swój mózg który mnie nie zawiódł, wiarę i determinację. Wygrałam! Wygrałam na całej linii, wygrałam wszystko co chciałam. W pierwszym przypadku nie tylko nie straciłam niczego, ale jeszcze musieli mi dopłacić sporo, w drugim, dostałam odszkodowanie większe niż się spodziewałam, ale też rozpoczęłam od najwyższej, wariackiej, nierealnej puli, żeby było z czego obcinać. Przyznam się, że WYGRANE dały mi dużo większą satysfakcje niż same pieniądze. Dało mi to poczucie potężnej wiary w siebie na całe życie, wiedzę że nie dam się skrzywdzić, że potrafię wygrać niemożliwe – jak wszyscy wokół twierdzili, no po prostu same plusy dla mojej psychiki.
Nie jestem mściwa, jestem jak najdalsza od tracenia czasu na małe, głupie zemsty. Podnoszę wyżej głowę i omijam. Jeżeli jednak ktoś upiera się żeby zrobić prawdziwe kuku, trzeba dać w dupę z całej siły tak, żeby krzywdzicielowi odeszła ochota na takie zapędy raz na zawsze i wobec kogokolwiek. Chrześcijańskie powiedzenie: kto w ciebie kamieniem ty w niego chlebem, to najgłupsze co w życiu słyszałam. Jeśli ktoś świadomie chce cię zniszczyć, odpłać! Nie pozwólcie spychać się do roli ofiar, bo jeśli tak się stanie, stracicie radość życia, napęd, siłę.