niedziela, 28 grudnia 2014

Sylwester może być i dla zwierząt cudny

Kocham zwierzęta i dlatego nie strzelam w Sylwestra


piesek




















Takie hasło przeczytałam na Facebook-u i podpisuję się pod tym wszystkimi rękami i nogami!
Moje psy i koty wprawdzie nie doznały trwałego urazu psychicznego, ale na Sylwestra dostawały miksturę na uspokojenie od zaprzyjaźnionego weterynarza po tym jak zobaczyłam ich przerażenie. Tylko kocica Grucha znosiła wystrzały w jakim takim spokoju. Puńka, mała suczka wielorasowa, spędzała czas strzelania pod wanną strwożona,  Baltazar, duży wyżeł mógł przeżyć strzelanie tylko pod moją spódnicą trzęsąc się jak galareta, a bokser zdemolował mi drzwi od łazienki aby tam się ukryć.
Moja najserdeczniejsza przyjaciółka miała domownika, cudnego, zawsze uśmiechniętego Darow-a, który przypominał najbardziej urodą labradora ale był nieco drobniejszy. Darow znosił strzelanie nie najlepiej ale nic szczególnego się nie działo oprócz trzęsiawki. Do pewnego momentu. Któregoś roku, tuż przed wybiciem godziny zerowej w Sylwestra zapragnął natychmiast zrobić siusiu, wobec czego mąż przyjaciółki wyprowadził go na dwór. Bardzo długo nie wracali, Nowy Rok już był od godziny i kiedy przestraszone postanowiłyśmy iść ich szukać, mąż wrócił, SAM. Petarda upadła pod nogi psa i wybuchła. Oszalały Darow puścił się przed siebie ze skowytem i zniknął. Poszukiwania nie dały rezultatu. Znaleźli go półtora tygodnia później, wycieńczonego i ogłupiałego. To już nie był ten sam pies. Zagościł mu w psychice na stałe taki lęk, że każde puknięcie, stuknięcie, trzaśnięcie drzwi na klatce, spadająca łyżeczka ... powodowały dramatyczne reakcje. Leki uspakajające na czas strzelania sylwestrowego nie działały, musieli być oboje ciasno przy nim. Kiedy wracali do domu z pracy nie wiedzieli co zastaną, czy może jakiś dźwięk spowodował że Darow, duży pies, zdemolował kompletnie mieszkanie próbując wcisnąć się do najmniejszej szafki, pralki ... w najmniejszą dziurę. Nie jestem w stanie powiedzieć, ile remontów musieli zrobić za jego życia, ale wytrwali z nim w miłości jeszcze wiele lat, do czasu kiedy zmarł na serce.

Tylko totalni idioci nie liczą się ze spokojem zwierząt które mają do tego absolutne prawo. 
To nasz psi obowiązek!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...