piątek, 3 października 2014

Bezstresowo wychowywane dzieci

Pomyłki wychowawcze bardzo drogo kosztują

 

Po latach nieobecności z powodu zakotwiczenia na stałe w Los Angeles, odwiedziła mnie przyjaciółka w towarzystwie swojej małej pięcioletniej latorośli którą chciała mi koniecznie przedstawić.
Cieszyłam się na tę wizytę szalenie, ale już po otwarciu drzwi zwątpiłam, bo do mieszkania najpierw wpadła mała bomba i bez powitania dopadła moich rzeczy przewracając i rozsypując na wstępie, po czym wkroczyła z szerokim uśmiechem zupełnie niezakłopotana przyjaciółka.

Pomyślałam, że chce się najpierw przywitać, w końcu nie widziałyśmy się tak długo i dlatego jeszcze nie reaguje na zachowanie córki. Moje nadzieje na opanowanie dziecka spełzły jednak na niczym, zero reakcji i później, choć dziewczynka wyrywała właśnie drugą szufladę z regału aby wszystko z niej wyrzucić po czym wejść butami i podeptać.
Ja, matka swoich dzieci byłam w szoku.
Sytuacja była patowa!
Tu ktoś wyczekiwany, na kim mi zależało, ale niestety z dzieckiem które dewastowało mój dom. Znosiłam wszystko dzielnie, dopóki mała robiła bajzel według mojej oceny do ogarnięcia potem, ale nie wytrzymałam w momencie, gdy porwała kanapkę z pięknie udekorowanej patery i zamachnęła się w stronę ściany, mojej świeżo pomalowanej ściany!
Byłam szybsza niż ona rzuciła. Wyrwałam kanapkę i odruchowo dałam po łapach.
Zapanował nagły, upragniony bezruch i kompletna cisza, bo dziecko poza rujnowaniem mojego pięknego domu, ciągle coś krzyczało do matki i nie można było rozmawiać normalnie.
W końcu usłyszałam dobitne zdanie - Gabriela. Ja wychowuję moją córkę bezstresowo, a TY co zrobiłaś!??
Twoje bezstresowe wychowanie sprawiło że ja jestem w pełnym stresie, a ty będziesz musiała zapłacić za remont kapitalny i sprzątanie natychmiast po waszym wyjściu - wypaliłam bez zastanowienia.
I w tym momencie nasza przyjaźń się skończyła, nie przeżyła tego zdarzenia.
Obie, bezstresowo już tym tym razem i dla mnie, wyniosły się natychmiast po mojej odpowiedzi, a ja odetchnęłam z ulgą.

To Szwedzi wpadli na pomysł bezstresowego wychowywania dzieci, po czym szybciutko wycofali się z tego projektu, kiedy spostrzegli pierwsze skutki.
Niestety idea rozlazła się po całym świecie, najbardziej właśnie w Stanach.

Bezstresowe wychowywanie dzieci jest źle rozumiane tak naprawdę, bo chodzi w tym o to aby wszyscy bez wyjątku żyli bezstresowo razem z dzieckiem, a to już wyższa poprzeczka dla wychowujących, bo wymaga bezstresowego, spokojnego, ciągłego, mądrego tłumaczenia: co i jak, kiedy i po co, czym tak a czym nie, dlaczego nie, a dlaczego możliwe ... miliardy tego koniecznie na spokojnie, po to, aby dziecko nie stresowało siebie, nas i innych, teraz i na wieki.

Fatalnie pojęte bezstresowe wychowywanie (99%) to przede wszystkim tragedia dla tak prowadzonego dziecka, które nigdy się nie dowiedziało, co jest dobre a co złe, które w zderzeniu z dorosłym światem nagle dostaje mocno po łapach w połączeniu z kopami psychicznymi, nie rozumiejąc że wszytko było wolno, a tu nagle nie i terroryzowanie oraz życzeniowe zachowania może sobie wsadzić w buty.
Tak krzywdzone dziecko, zamienia się w głęboko nieszczęśliwego dorosłego!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...