piątek, 1 sierpnia 2014

Chiromancja pod skalpelem chirurgicznym

W 2011do japońskiego chirurga Takaaki Matsuoka przyszedł pacjent który poprosił o zmianę linii na dłoniach. Zaskoczony lekarz wykonał zabieg według wskazówek chiromanty. Od tamtej pory zabiegi pogłębiania niewyraźnych a pożądanych linii lub tworzenia brakujących a przecież potrzebnych według rozczarowanych pacjentów robi się przy pomocy elektrycznego skalpela i stały się popularne w jego klinice piękności - Shonan Beauty Clinic w Tokio i kosztują około 1000 dolarów.

Sam chirurg nie wierzy w działanie poprawionych lub dodanych linii, skłania się raczej do efektu placebo, czyli wiary pacjenta w powodzenie życiowe a co za tym idzie właściwego działania w osiągnięciu upragnionego szczęścia, bo zadowoleni pacjenci chwalą się odmianą lasu.

Hmmm, też uważam że to efekt placebo, ale to najmniej ważne, najważniejsze że działa, choć trudno mówić o działaniu stuprocentowym, bo jeszcze za mało wykonano tych zabiegów żeby jednoznacznie i ostatecznie opowiedzieć się w tej sprawie.


Ha, ha, ha .... tu mój śmiech wiedźmowaty - zamiast pracować nad sobą, wystarczy pójść do chirurga plastycznego po wybrane linie na dłoni i los się odmieni. Czyżby?