czwartek, 24 lipca 2014

Polska Rzeczypospolita Katolicka


























Nowoczesne państwo to świeckie państwo
niezależne od jakiejkolwiek religii.

Kościół rzymskokatolicki to ostatni z istniejących globalnych totalitaryzmów ponadnarodowych, który wciąż ma się dobrze a nawet coraz lepiej w ostatnim dwudziestoleciu w Polsce.

Podpisany konkordat w 1993 roku dał w konsekwencji większą niezależność kościoła od państwa, niż państwa od kościoła, co pozwoliło ubezwłasnowolnić i pożreć Polskę przez Kościół.
Są wszędzie, wydzierają wszystko co się da krajowi i narodowi, panoszą się, narzucają, wymuszają, dominuje mentalność autorytarna. Z Kościołem się nie dyskutuje. Dyktat zamiast rozmowy, jedna odpowiedz w sprawach aborcji, antykoncepcji, in vitro … i wielu innych. Decydują w sprawach państwowych, wiernych i niewiernych. 

Taka pozycja Kościoła jaką ma dzisiaj w naszym kraju zdestabilizowała system, zniknęła demokracja.

Czy jest rada na to ażeby ozdrowić tę dramatyczną sytuację w Polsce?!

Jest! Niech katolicy wystąpią z Kościoła tak jak to robią w Niemczech, Austrii oraz innych krajach Europy (nie badałam innych części świata), wyrzucając jednocześnie cały poddańczy Kościołowi Rząd razem z podpisanym przez nich konkordatem RAZ NA ZAWSZE.

W 2013 roku na apostazję, czyli opuszczenie Kościoła i wyparcie wiary zdecydowało się 178805 katolików w Niemczech - tym samym został prawie osiągnięty rekordowy poziom z 2010 roku, gdy po skandalach związanych z wykorzystywaniem seksualnym dzieci przez księży Kościół katolicki opuściło 181193 wiernych. W 2012 roku występujących było 118335. Te dane opublikowała Konferencja Episkopatu Niemiec w Bonn.
Otwarcie też kwestionują podejście Kościoła do życia seksualnego, obchodzenie się z kobietami i homoseksualistami a także stosunek do osób rozwiedzionych i chrześcijan innych wyznań.

Dane jakie ujawnił telewizji ORF rzecznik wiedeńskiej archidiecezji Erich Leitenberger są szokujące. W 8-milionowej Austrii od roku 1995 kościół opuściło aż pół miliona wiernych.
Ubiegły rok był rekordowy. Odeszło 87 tysięcy wiernych – najwięcej od zakończenia II wojny światowej. Z tych samych powodów co w Niemczech. (źródła: TU i TU)

Pomyślcie tylko, tamci wierni opuszczają Kościół masowo, a przecież w tamtych państwach Kościół Rzymskokatolicki to tylko Kościół, a nie państwo w państwie.

Moim zdaniem wystarczy wystąpić z Kościoła i pozostać wiernym, bo zdaję sobie doskonale sprawę, że rezygnacja z wiary jest dla wielu niemożliwa. Zostańcie więc w wierze, ale nie w instytucji Kościoła, która nie ma nic wspólnego z wiarą, chodzi tylko o władzę, forsę i ziemie. 

Jezus nauczał na osiołku lub piechotą - nie było instytucji Kościoła ani kościołów.

Że co?  Że nie było takiej cywilizacji?  Przecież cywilizacja nie zagościła na ambonach i skoro Kościół od dwóch tysięcy lat głosi te same brednie, no to na osły Panowie i WON z polityki, biznesu, a kościoły przekształcić na potrzebniejsze instytucje dla narodu!