sobota, 21 grudnia 2013

A śpij kochanie …















Moja mama uważała sen za zbędny luksus. Życie prześpisz – mawiała do mnie, a o sobie, że w grobie się wyśpi. Miliardy razy słyszałam od niej – ciągle spisz! To oczywiście nieprawda, spałam tylko tyle ile musiałam. Byłam głęboko nieszczęśliwa jeśli nie odespałam swojego, ale ona nie rozumiała tego.
Skoro sama nie dosypiała to inni też mogli. Każde moje niedospanie powodowało stracony dzień, bo nawet jeśli udało mi się zrobić wszystko co powinnam, to pracowałam wolniej, rozumiałam mniej, cały dzień czułam się zmęczona, wytrącona z równowagi, denerwowało mnie wszystko, nie potrafiłam się ogarnąć. Moje dzieciństwo to chroniczne niedospanie, oczywiście nie tylko z powodu mamy, również z powodu rannych zajęć, bo jestem Sową, to w nocy funkcjonowałam i funkcjonuje najlepiej, a całe do-południa to dla mnie głęboka noc. Jak tylko sama mogłam decydować o sobie, organizowałam sobie czas tak, żeby zachować moje aktywne godziny i te na sen pod siebie. Walczyłam o swój sen jak lwica ze wszystkimi bez wyjątku; dziećmi (oczywiście już myślącymi), mężami, partnerami, przyjaciółmi. Zdarzało się, że niewinny człowiek, nie zaznajomiony z moim rozkładem jazdy, słyszał w słuchawce telefonicznej wściekłe – kto mnie kurwa budzi!!! Budzenie mnie, budzi nieobliczalną bestię. Kocham wszystkich którzy szanują mój sen i wyrzucam z mojego towarzystwa każdego kto ma to gdzieś i próbuje igrać ze mną. Telefon na przykład, słodziutkim głosikiem: cześć śpioszku, przepraszam że budzę, ale mam ważną sprawę. Dla mnie żadna ważna sprawa, nawet moja własna, nie była i nie jest ważniejsza od mojego snu. Dokąd nie jestem wyspana, muszę się wyspać, a potem dopiero cała reszta świata.
Sen to zdrowie! To przysłowie to najprawdziwsza prawda czego jestem dowodem.
Sen regeneruje mózg i cały organizm. Czasami, jak was dopada jakieś przeziębienie, wystarczy się porządnie wyspać i wstajesz zdrowo. Wyspany człowiek jest kreatywny, wytrzymalszy, mądrzejszy bo lepiej myśli, radosny, zadowolony … . Nie da się w żaden sposób przecenić wysypiania się. Zaryzykuję stwierdzenie, że to najważniejsze dla naszej jakości życia, a potem dopiero te wszystkie wspomagacze: odpowiednia żywność, sport itd.
Nie dajcie się kochani ograbiać ze snu. Nie dajcie za wszelka cenę! Uczeni bija na alarm, że jest na ziemi coraz więcej chronicznie niewyspanych ludzi, zapadających z tego powodu częściej na choroby psychiczne i fizyczne. Ci sami uczeni mówią też o dopasowywaniu godzin szkół i pracy do szczytowej aktywności każdego człowieka w koordynacji z czasem na wysypianie się. Już zazdroszczę. Byłabym szczęśliwsza o całe dzieciństwo.