środa, 20 listopada 2013

Patrz jak widzisz






















Po ciężkiej grypie przestałam dobrze widzieć. Mój okulista powiedział, że mam wzrodzoną nadwzroczność a ujawniła się dopiero po 45 latach ciężkiego nadwyrężania wzroku (lata całe czytałam po nocach), bo dokąd byłam młoda mózg radził sobie z tą wadą jednak wiek i grypa sprawiły że musiałam założyć swoje pierwsze okulary. Dzisiaj jestem bardzo dalekowzroczna, czyli mam dioptrii na plusie od cholery, dlatego artykuł który wygrzebałam we Wróżce z lutego 2007 bardzo mnie zainteresował i postanowiłam wam go przybliżyć.
Cytuję więc większe fragmenty za Wróżką:


Oczy są stworzone do wolności i szerokich przestrzeni. A my nałożyliśmy im uzdę, wędzidło i lejce cywilizacji. Oczy, by były zdrowe, muszą się ruszać, my zaś wbijamy je w ekran komputera lub telewizor.
Po kilku godzinach pracy przy komputerze sześć mięśni poruszających gałką oczną jest tak zmęczonych, jak ramiona, gdybyśmy tyle samo czasu stali z podniesionymi rękami. Równie wyczerpany i napięty staje się też mięsień rzęskowy, który nastawia ostrość widzenia. Przy czytaniu czy wpatrywaniu się w monitor jest skurczony i napięty. Spojrzenie w dal to dla niego chwila rozluźnienia i odpoczynku. Sztywne mięśnie oznaczają gorsze widzenie. Psuje się nie tylko nastawianie ostrości. Szwankuje także współpraca oczu. Pogarsza się widzenie peryferyczne, co znaczy, że mniej widzimy kątem oka. Ale najważniejsze jest to że oko przestaje drgać. Zdrowe oko powinno nieustannie pulsować. Odbiera i przekazuje światło w postaci bardzo szybkich migawek, od 50 do 150 na sekundę. Te krótkie błyski świetlne mózg, wielki impresjonista, zmienia w trójwymiarową barwną rzeczywistość. Kiedy usztywnione oko zwalnia pulsowanie, to, co widzimy, staje się niewyraźne i zamglone.

Wszyscy uczymy się czytać, ale niewielu umie dbać o oczy ( w tym ja - przyp. mój)
Dziewięćdziesiąt procent ludzi z wadami wzroku może sobie pomoc, jeśli tylko zrozumieją, jak naprawdę widzą i nauczą się prawidłowo używać oczu ... .
Zasady są proste. Po pierwsze trzeba rozluźnić napięte mięsnie w oczach oraz te na szyi, karku i ramionach.


A więc, przeciągamy się kilkakrotnie z wysoko wyrzuconymi rękami do góry, rozglądając się na wszystkie możliwe strony, kręcąc przy tym głową też we wszystkie strony i ziewamy rozdzierająco rozluźniając i nawilżając oczy - podpowiadam ćwiczenia własne.

Po drugie zmienić swoje nawyki, tak by pozwalać oczom jak najwięcej błądzić po przestrzeni.

Po trzecie ćwiczyć różne funkcje oka. Akomodację, czyli przestawianie się oka na patrzenie to daleko, to blisko, fuzję, czyli współpracę obu oczu oraz rozszerzanie pola widzenia... .

Aby zsynchronizować pracę obu oczu nasze półkule mózgowe muszę być w równowadze. Żeby to osiągnąć Wróżka podaje ćwiczenie takie:
Zamykamy oczy i wyobrażamy sobie swoje prawe oko i to co ono widzi, następnie wyobrażamy sobie nasze lewe oko widzące taki sam obraz, po czym wyobrażamy sobie jak oba obrazy z obu oczu składamy w jeden ostry i wyraźny.
Namawiam was do wsparcia tego ćwiczenia medytacją synchronizującą obie półkule mózgowe która jest na końcu tej strony: http://wiedzma-gabriela.blogspot.co.uk/p/blog-page.html

I dalej za Wróżką:

Wzrok to nasza największa agencja informacyjna. 70 procent wiadomości wpada właśnie przez nie. Nic więc dziwnego, że zawsze staraliśmy się widzieć lepiej. Neron przyglądał się zapasom gladiatorów przez kamień szlachetny, który służył mu za lornetkę. W starożytnych Indiach lekarze ajurwedy przepisywali okulary multiprzesłonowe, czyli zrobione z podziurkowanego drewna. Światło wpadające przez kilkadziesiąt otworków zmusza oko do intensywnej pracy. Takie okulary mogą nie tylko skorygować widzenie nawet o 5 dioptrii – bez względu na rodzaj wady, ale także ją leczyć. Można je kupić nawet teraz, ale wygląda się w nich trochę matrixowo.

Czasem to emocje nie pozwalają nam dobrze widzieć. Bardzo niedobry dla oczu jest zwłaszcza lęk. Napina mięśnie i rozszerza źrenice. Światło inaczej wpada do oka, inaczej się załamuje i obraz jest nieostry. Wada wzroku bywa czasem zasłoną przed światem.
Ludzie sterowani przez lewą półkulę są drobiazgowi, koncentrują się na szczegółach, lubią planować. Trapią ich stres i napięcie. To myśliciele. Takie osobowości często są krótkowidzami. Borykają się z lękiem i wrogością, są podatni na zranienie. Słabo widzą, bo nie chcą czegoś dostrzegać. Krótkowzroczności często towarzyszy astygmatyzm, czyli złe widzenie kształtów. Psychiczną przyczyną tej wady bywa niechęć, wręcz nienawiść do siebie. Ludzie z astygmatyzmem to osobowości, którym wyjątkowo trudno odnaleźć się we współczesnym życiu, więc wycofują się w marzenia, świat baśni i fantazji.

Ci którymi włada prawa półkula, to marzyciele. Kierują się uczuciami, nie znoszą spraw przyziemnych, organizacyjnych, nie lubią ograniczeń. Tacy ludzie częściej są dalekowidzami. Emocją, z którą sobie muszą umieć poradzić, jest złość.

Wady wzroku często pojawiają się pod wpływem trudnych przeżyć. Rozstania, śmierci, nawet pójścia do szkoły czy rozpoczęcia pracy.


Jak widać, nikt nas (w zrozumieniu że to niemożliwe raczej) nie odciąga od naszego czytania, komputera, czy telewizora. jednakże powinniśmy robić przerwy oczom i stosować ćwiczenia które proponuje Wróżka i które ja zaproponowałam oraz zaopatrzyć się w matrixowe okulary.
Idę wiec dać wytchnąć moim oczom, bo spędziłam właśnie nad tym artykułem około 2 godzin, gapiąc się nieprzerwanie w monitor.

Kochajmy swoje cudowne oczy!