czwartek, 6 czerwca 2013

Wygląd zewnętrzny – część pierwsza- ekstremalny wygląd.


Przerysowania w wyglądzie są dobre dla subkultur:  
Hippisi dawniej – choć istnieją jeszcze w maleńkim miasteczku Nimbin w Australii gdzie czas stanął w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku (byłam)  i to było niesamowite!


 
Punki, Skinheadzi

Gotyk



Lolita - odłam gotyku










Oburzające? Nie! Mnie się podoba. Podoba mi się wszystko co odbiega od nijakości, ale, jeśli super odlotowy wygląd otacza osobę doskonale integrującą ze stylem. Z wymienionych tu subkultur uwielbiam po prostu styl gotycki – jest mroczny, zagadkowy, tajemniczy, piękny.



Uznałabym również za subkulturę styl Barbie, niestety najczęściej beznadziejny.
Po czym poznać Polkę na ulicach Londynu?
Po: blond włosach, opaleniźnie o każdej porze roku, białych szpilkach na zgiętych nogach bo za wysokie i nie potrafi w nich chodzić, wciąż odkrytym brzuchu. Niech sobie już będzie Barbie, ale w lepszym guście na Boga.

Przerysowania zdarzają się niestety w ściganiu się z młodością, czego zupełnie nie trawię. Pół biedy jeśli ubierają się jak nastolatki do późnej starości, ale dziesiątki operacji plastycznych które uzależniają i które porównałabym do takich chorób jak anoreksja czy bulimia, zmieniają w jakiegoś silikonowego potwora, nie rozwodząc się nad zdrowiem fizycznym. To nie znaczy, że jestem totalną przeciwniczką operacji plastycznych, szczególnie korygujących jakieś spore defekty, czy zabiegów odmładzających, choć sama nie robię nic z tych rzeczy, ale ludzie najmilsi; z umiarem, rozsądnie, odrobinę, delikatnie ingerujmy w swój wygląd i zdrowie.
Następny artykuł będzie mówił o najlepszych sposobach tworzenia własnego wizerunku.
Dlaczego można mi wierzyć w tej dziedzinie również? Dlatego, że poza wiedźmą, jestem też projektantką mody w Londynie a zajmuję się tą twórczością całe życie.