wtorek, 19 lutego 2013

Przeklęci czy nie?

Chłopak przyprowadził do mnie swoja partnerkę, bo sama bała się chodzić po świecie, zresztą bała się żyć. Jej młodsza siostra trafiła do sekty. Sekty wiadomo co robią, piorą mózg bezustannie. Skutki prania okazały się tragiczne nie tylko dla siostry, która stała się bezwolna, ale i dla tej obecnej u mnie. Wcześniej harowały obie i kupiły dom wspólnie. Teraz młodsza chce go sprzedać ... bo są jej nagle potrzebne pieniądze. Starsza walczyła jak lew, żeby nie stracić domu. Sekta informowana na bieżąco, wobec kategorycznego braku zgody, postanowiła starszą unicestwić. Ta kobieta przyszła do mnie chora z przerażenia, twierdząc, ze rzucono na nią przekleństwo i; wszystko zaczęło jej się walić, ona sama straciła siły, zaczyna chorować.
Sprawdziłam, bo większość takich twierdzeń to bzdura, to często wymysły ludzi, którzy podciągają pod urok wszystkie niepowodzenia, kłopoty... lista jest długa. W tym przypadku okazało się prawdą. Przede wszystkim oczyściłam poszkodowana, kazałam zrobić odpowiednie amulety ochronne, talizman (amulety i talizmany trzeba robić samemu jeżeli maja naprawdę działać) i tak dalej, nie będę wyliczać. Pomogło. Dlaczego o tym pisze? Otóż dlatego, żeby powiedzieć, ze są ludzie na których nie działają żadne przekleństwa. Mają tak twardą skorupę mentalną, ze nic się nie przebije, żeby przeklinający się za przeproszeniem zesrał, NIC! Tacy ludzie głęboko wierzą, ze IM nic się nie może stać! I TO DZIALA!!! Są tez tacy ludzie, w których obecności wystarczy chlapnąć coś bez zastanowienia i jest załatwiony. Ci podatni to: histerycy, ludzie którzy przede wszystkim śledzą zło a nie widza dobra wokół siebie. Moja klientka należy właśnie do tej grupy. Dodatkowo, jak już poczuła coś niedobrego, zaczęła się nakręcać, wyolbrzymiać, dramatyzować, dalej nakręcać i wyolbrzymiać do niebotycznych rozmiarów. Sekta jest młoda, nie maja jeszcze takiej potęgi żeby prawdziwie szkodzić, ale moja klientka odwaliła za nich resztę roboty i faktycznie zaczęło jej szkodzić.