niedziela, 6 stycznia 2013

Potęga wróżb


Każdy sam kreuje swoje życie a wróżby są tylko wsparciem w tej kreacji - moje motto

Wczoraj zadzwoniła do mnie przerażona klientka aby omówić się na sesję. Z krótkiej rozmowy telefonicznej wynikło, że chodziła wciąż do tej samej wróżki i że ta pani od kilku lat przepowiada jej i jej rodzinie same nieszczęścia, na ten rok również. Podziwiam wytrzymałość tej pani i niezachwianą wiarę, że wszystko co wróżka powie musi się wydarzyć, a co ją w konsekwencji tak przeraża, bo wróżby są złe.
Kochani! Każdy bez wyjątku, wybierając się do wróżki, powinien wiedzieć, że przepowiednie tak naprawdę nie generują naszego życia, tylko my sami! To my decydujemy jak potoczy się nasze życie, to my je reżyserujemy, to my mamy wpływ na nasz los. Wróżka czy wróżbita mówi tylko o tym co ewentualnie MOŻE! się wydarzyć, jeśli zrobimy to, tamto, jakikolwiek ruch ... .
Każda dobra wróżka powinna najpierw wam powiedzieć że z tego co powie sam wybierasz. Jeśli wróżby są wyłącznie złe, bardzo niepokoją, nie dają rozwiązań trudnych spraw, a tylko straszą, trzeba taką wróżbę zweryfikować u kogoś innego, bo istnieje podejrzenie że to szarlatanka, albo manipulantka. Nie wsadziłam tu do jednego worka wróżb wyłącznie bardzo dobrych, wspaniałych, nawet jeśli pochodzą od nie najlepszych wróżek, ponieważ dobre przepowiednie wspaniale motywują, dają kopa, człowiek czuje się potężny i wszechmocny i wtedy może zrobić dla siebie naprawdę dużo kapitalnych rzeczy.
Apeluję więc do niedouczonych szarlatanek, żeby mówiły tylko dobrze!
Najdrastyczniejszy przypadek z jakim się spotkałam z powodu absolutnej wiary w przepowiednie nieodpowiedzialnej, jakiejś szatańskiej, po prostu złej wróżki, to 42-letnia pani (dawno temu), która przyszła dowiedzieć się, kiedy dokładnie umrze, bo 22 lata wcześniej wróżka powiedziała jej że w wieku 40 lat i jak to jest, skoro ona jeszcze żyje a ma już 42???
Tamta dziewczyna a potem kobieta, nie zrobiła nic w swoim życiu; nie pokończyła szkół, nie założyła rodziny, no nic kompletnie, żyła tylko z dnia na dzień do wyznaczonej daty śmierci. Do dzisiaj jestem w szoku, jak można tak niezachwianie wierzyć i niszczyć swoje życie.

PS. Ta pani wciąż żyje i parę rzeczy udało jej się nadrobić.